niedziela, 15 stycznia 2017

Witajcie!!


Witajcie ! Witajcie po kolejnej długiej przerwie.
Wciąż mam nadzieję że blog odrodzi się jak Feniks z popiołu i zacznę regularnie na niego zaglądać. Życie czasem miewa inne plany. Mam nadzieję że jeszcze ktoś mnie tu pamięta, nie pozwalam o sobie zapomnieć działając na Instagramie ;)
Minęła jesień, kolejne urodziny, święta, nowy rok i znów mam nadzieję że częściej tu zaglądnę.
W ostatnim poście wspominałam o perypetiach przedszkolnych, i niestety przegrałam z przedszkolem. Loluś zupełnie nie zaaklimatyzował się w przedszkolu, wręcz stało się to jego największą traumą. Po miesiącu zrezygnowaliśmy, dziecko stało się nerwowe, nabawiło tików nerwowych i ogólnie mówiąc nie do poznania, a mama miała problem z wyjściem do toalety bo ciągle bał się że go zostawię. Powróciliśmy na zajęcia dla 4 latków 2 razy w tygodniu do ukochanej pani Gosi i jest super, trauma po woli mija, ale przechodząc koło przedszkola złe wspomnienia wracają. Junior z maleństwa nagle zrobił się facetem, w prawdzie 11 letnim ale o 42 numerze buta i wzrostem już dorównuje mamie, Czas leci nieubłaganie...
























środa, 21 września 2016

Problemy, dylematy i rozterki....

Wakacje się skończyły, jesień puka do drzwi ;). Młodzież wróciła do szkoły, Loluś walczy z przedszkolem. Walczy sam z sobą, niby chce upomina się kiedy pójdziemy, ale gdy przekroczymy próg przedszkola zaczyna się smutek, łzy i nie wypuści mi ręki. Spędzam z nim ok godziny w przedszkolu, po czym stanowczo woła "WRACAMY DO DOMU". Jest coraz lepiej, bo po pierwszym dniu w przedszkolu stwierdził że nigdy tam nie wróci. I tak było przez dwa tygodnie, nie było mowy o wyjściu w kierunku przedszkola. Teraz chętnie wychodzi rano z domu,  ale jak sam mówi "Mamo ja nie jestem gotowy zostać tam SAM!!!" . Z Juniorem takich przejść nie było, jakoś lżej wkroczył w życie przedszkolne. Mam nadzieje że się przekona że źle tam nie jest. Hmmm z przykrością stwierdzam że ma to po mamie. Moja kariera w przedszkolu zakończyła się po dwóch tygodniach ;).
Dziś kilka fotek zrobionych jeszcze przy łaskawszej pogodzie ;).
I odwieczny problem, jakie założyć buty. Raz założyłam idealnie dopasowane kolorystycznie buty z tej samej kolekcji co sukienka, drugie lekkie sandałki. I w sumie pasują mi tu obie pary ;)
  




 



Sukienka- Simple
Buty - Simple, Ryłko Estima
Torebka- Baron
Szal- Gosia Baczyńska
Okulary - Simple


czwartek, 25 sierpnia 2016

Budapeszt

Po kilku dniach spędzonych nad Balatonem, wyruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem postój w Budapeszcie. Tego miasta chyba nie muszę reklamować, kto był to wie, a kto nie- to polecam gorąco. Cudowna stolica Węgier z mnóstwem pomników, cudownych budowli. Spacer nad pięknym, modrym Dunajem, urocze mosty i jedyna w swoim rodzaju wysepka na środku  rzeki.
Zachwycił mnie Budapeszt ilością ścieżek rowerowych i dróżek dla biegaczy. Cała wyspa św. Małgorzaty jest opleciona ścieżką dla biegaczy, równiutka pomarańczowa nawierzchnia. Oj daleko nam do tych standardów. Trudno ująć to wszystko w słowach, może zdjęcia choć odrobinę oddadzą klima tego magicznego miasta.








 Największa atrakcja dla Karolka - metro ;)








 Kilka inspiracji na jesień ;) zaczerpniętych ze sklepów










 Uroczyste opuszczenie flagi pod parlamentem, przy nutach hymnu narodowego granego na trąbce. Robi wrażenie !!





Tutaj mało kto nie biega ;)


To czego mi osobiście najbardziej brak...