wtorek, 18 kwietnia 2017

Kwiecień plecień ...

Święta, święta i po ...
W tym roku jedyne co zrobiłam na święta, to kolor na włosach ;)
Nie miałam ani nastroju, ani czasu. Na święta miałam się cieszyć nowym salonem i przedpokojem. No i mam salon w 85 % gotowy, przedpokój w ruinie. Brygada zapowiadała że tydzień na remont wystarczy a później już tylko cieszyć się efektami i zająć przygotowaniami do świąt.
Wyszło jak zwykle z brygadami bywa w wielki piątek do 16 jeszcze starali się coś ogarnąć, no a po świętach będzie reszta...;)
Nastroju do świętowania nie było, dołożyła pogoda. Ja rozumiem kwiecień - plecień, no ale są granice...Garderoba zimowa wyniesiona, lato zaczęło zaglądać do szafy a tu powrót płaszcza i rękawiczek.
Szybka sesja ze spacerku bo wiatr wywiał nas błyskawicznie do domu.





 



  


Mama 
Płaszcz - Simple
Buty - Venezia
Spodnie - SHE
Torebeczka - Wittchen 
Okulary - Simple
Loluś -
Płaszcz, spodnie, buty - Zara

wtorek, 21 lutego 2017

6!!!

Własnym oczom nie wierzę ;) ....tak to już 6 lat !!
Dokładnie 6 lat temu po raz pierwszy usiadłam do komputera, aby podzielić się z Wami moim spojrzeniem na modę. Zabrać czasem w jakąś podróż.  Byłam ruda, usiłowałam zapuścić włosy, ostatecznie powróciłam do krótkich w odcieniu ciepłego brązu z refleksami. Z Wami przeszłam przez moją drugą ciążę, byliście świadkami jak Junior z przedszkolaka stał się nastolatkiem. Tu chwaliłam się pierwszymi krokami na rolkach w wieku 37 lat ;) czy pierwszymi krokami na nartach. Na Waszych oczach się zestarzałam i skończyłam 40 lat ;) Dzieliłam się miłymi i smutnymi przeżyciami. Początki były owocne, prawie codziennie coś udało mi się napisać, teraz tak często na ile życie mi pozwala ;). Poznałam kilka cudownych kobiet, które zawsze i namiętnie podglądam, nawet jeśli nie zostawiam komentarza, no i istnieje Instagram dzięki któremu jeszcze jestem na bieżąco. 
Ściskam Was gorąco i dziękuje że czasami jeszcze ktoś tu zagląda. 






  



 



























poniedziałek, 13 lutego 2017

Mama marudzi....

Czas biegnie za szybko- nic odkrywczego nie napisałam... ;-). Jakoś ta myśl przebiegła mi przez głowę robiąc ostatnio kilka zdjęć mojemu słodkiemu syneczkowi. Patrze w monitor....ojej to nie jest już mój maluszek, to prawie nastolatek, wprawdzie 11 letni, ale uważa się za dorosłego, może przez fakt że nosi 42 numer buta ;). Już coraz częściej podkreśla swoją dorosłość, musi postawić na swoim... Miewa nieznośne okresy buntu, wprawdzie sam czasem nie wie przeciw czemu, ale bunt musi być. Odnośnie jego garderoby, skończyły się czasy że mama mogła kupić co jej się podobało. Teraz słyszę: nie kupuj mi nic bez mojej zgody, nie będę chodził w tych TWOICH sweterkach, te zwykłe dresy możesz dać komuś. On musi mieć te niezwykłe dresy, wiszące do kolan czym doprowadza mnie do szału... Nie wiem czemu, ale te dresy zawsze kojarzą mi się z jednym - biedne dziecko mamusia 3 dni pampersa nie zmieniła ;). Ale cóż z buntem, szalejącymi hormonami i dzieckiem dorastającym w jednym pakiecie ;)jeszcze chyba nikt nie wygrał...






Płaszcz - Simple
Buty - Venezia
Szal - H&M
Spodnie - SH




Bluza, czapka - Reporter Young
Spodnie - Zara 
Buty - Venezia 

A kiedyś był taki słodki...