Niedawno czytałam, że szaliki, apaszki i wszelkie szmatki wiązane wokół szyi powracają do łask. W sumie zawsze miałam do nich słabość. Bardzo mnie cieszy że powracają "na salony". Nie musi to być apaszka od wielkiego projektanta, a zwykła bez firmowa potrafi dodać zwykłemu zestawowi szyku i elegancji.
Dziś outfit ze spódnicą z niedzieli ale lekko zmieniony. Udało mi się znaleźć szalik w podobnych kolorach jak spódnica.
Spódnica - Zara
Marynarka - Sisley
Buty - Ryłko
Torebka - Batycki
Szal - sklepik jakich wiele
Konkurencja szleje ;)