Długi majowy weekend za nami. U nas trwał dokładnie tydzień. Nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, ale gościliśmy znajomą z Belgii. Kobieta lat 73, znajoma teściów z czasów kiedy w Polsce były kartki i ocet na półkach, zdolne dzieci wyjeżdżały na występy z chórem do pięknej Belgii. Tam owa pani zainteresowała się chłopcem z Polski, przysyłała kartki, paczki i inne cuda z "zachodu". Bywała już wcześniej w Polsce. Wysiada na Balicach, och jakie lotnisko, wsiada do auta na parkingu - och auta jak w Belgii. jedziemy do galerii - jaka piękna, wielka i nowoczesna - w Brukseli takiej niema...Jedziemy ulicami - o Ikea,o Lidl, o jak w Belgii...
Idziemy na lunch do hotelu 4 gwiazdki, och, ach jak pięknie, smacznie i ile ludzi w restauracji. Pani pragnęła zakupić pamiątki. Znajomi ją prosili o pamiątki z Polski - ikony, vodka i matrioszki. No i tu już nie wytrzymałam. Nie uważam się za patriotkę, wiele nie podoba mi się w kraju w którym mieszkam. Gdy usłyszałam listę pamiątek jakich szuka owa znajoma, jak zachwyca się nad tym że w Polsce już nie tylko trabanty i wołgi, to zagotowałam, obudził się we mnie demon ;). Jak część ludzi z zachodu nas postrzega? Delikatnie starałam się wytłumaczyć że jednak tu zaszły wielkie zmiany, że tu można kupić inne ciekawsze pamiątki. I odkryłam że poniekąd sami jesteśmy sobie winni, bo czy my już ciekawszego nie mamy do zaoferowania? Prawie każde stoisko w sukiennicach ugina się od matrioszek... Znajoma zakupiła wszystkie dostępne wielkości i kolory i uszczęśliwiona podążyła na poszukiwanie ikon. Tu już nie było tak łatwo, bo dostępne nie podobały się lub były za drogie jak na prezent dla sąsiadki. Zakup vodki był najłatwiejszy, w samoobsługowym wybrała kilka butelek, które były ładne i ciekawe, aby pokazać znajomym.
Ręce opadają, nawet nie chce mi się tego komentować... Cieszę się że wyjechała trochę "wyprostowana".
Podczas tego weekendu nie mogłam zapomnieć o moich synusiach ;), odwiedzili kolejną wystawę Lego, bo jak tylko usłyszą hasło że gdzieś jest wystawa to koniec, musimy jechać ;). Wziął udział w quizie odnośnie obchodów święta konstytucji,przez chwilę poczuł się jak ułan na koniu ;). Loluś poznał Tadeusza Nalepę ;) Mamie kilka razy udało się wskoczyć przed obiektyw, choć konkurencja jest mocna.
Junior rozwiązuje test dotyczący Konstytucji 3 -go maja
